Wszystkie artykuły

Ocena zgodności a audyt dostępności: czym się różnią

Te dwa pojęcia bywają używane zamiennie, także w ofertach. Różnica jest praktyczna: decyduje o tym, co dostajesz na koniec i co możesz z tym zrobić.

Najprościej: audyt odpowiada na pytanie „co jest nie tak”, ocena zgodności odpowiada na pytanie „czy spełniamy wymagania”. To dwa różne pytania i dwa różne dokumenty, choć powstają w jednym procesie i zwykle są sprzedawane razem.

Audyt: lista barier z priorytetami

Audyt jest badaniem technicznym. Przechodzę serwis testami automatycznymi i manualnymi, sprawdzam obsługę wyłącznie klawiaturą i to, jak strona zachowuje się pod czytnikiem ekranu NVDA i VoiceOver. Wynik to raport, w którym przy każdej niezgodności stoi, co jest nie tak, dlaczego to jest problem i kto może to naprawić.

Kluczowe słowo to priorytet. Sklep zwykle ma dziesiątki drobnych niezgodności i kilka takich, które realnie blokują zakup. Raport ułożony alfabetycznie po numerach kryteriów WCAG jest formalnie poprawny i praktycznie bezużyteczny, bo nie mówi, od czego zacząć.

Audyt to dokument roboczy. Bierze go osoba, która będzie poprawiać.

Ocena zgodności: odpowiedź na pytanie, czy wymagania są spełnione

Ocena zgodności jest orzeczeniem, a nie listą zadań. Odpowiada na pytanie, czy usługa spełnia wymagania dostępności, i na jakim poziomie. Ustawa z 26 kwietnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 731) posługuje się właśnie tym pojęciem: mówi o ocenie zgodności usługi z wymaganiami dostępności.

Ocena opiera się na tym samym badaniu, co audyt. Różni się tym, do czego służy: audyt bierze wykonawca, ocenę zgodności pokazujesz na zewnątrz.

Dlaczego kolejność jest stała

Deklarację dostępności można wystawić dopiero po ocenie, bo deklaracja opisuje jej wyniki. Kolejność wygląda więc zawsze tak samo:

  1. ocena zgodności, czyli audyt dostępności serwisu
  2. opis wyników tej oceny, czyli treść deklaracji
  3. publikacja deklaracji na stronie

Odwrócenie tej kolejności jest błędem łatwym do popełnienia. Ktoś pobiera wzór deklaracji, wypełnia go „na oko” i publikuje, bo dokument miał być. Powstaje wtedy oświadczenie o stanie, którego nikt nie sprawdził, wystawione pod nazwą firmy.

Osobno opisałem, kogo obowiązek publikacji deklaracji faktycznie dotyczy, bo sklepów internetowych nie.

W moim zakresie treść deklaracji przygotowuję ja, a Ty ją zatwierdzasz przed publikacją, bo wystawiasz ją pod nazwą swojej firmy. Nie dostajesz pustego szablonu do wypełnienia. Publikuje i utrzymuje ją właściciel serwisu.

Trzeci dokument, który bywa mylony z oboma

Bezpłatna analiza wstępna nie jest ani audytem, ani oceną zgodności, i mówię to wprost, zanim ktoś na niej cokolwiek oprze. To rozeznanie: sprawdzam kilka kluczowych ekranów, obsługę klawiaturą, formularz kontaktowy i proces zakupu z czytnikiem ekranu, i odsyłam jedną stronę A4 w ciągu 24 godzin.

Służy do jednego: do decyzji, czy iść dalej. Nie da się na niej oprzeć deklaracji, bo nie obejmuje serwisu w całości.

Cecha Bezpłatna analiza Audyt Ocena zgodności
Pytanie Czy jest problem? Co dokładnie jest nie tak? Czy spełniamy wymagania?
Zakres kilka kluczowych ekranów cały uzgodniony zakres cały uzgodniony zakres
Wynik jedna strona A4 raport z priorytetami podstawa treści deklaracji
Odbiorca Ty, na potrzeby decyzji osoba wdrażająca poprawki odbiorca zewnętrzny
Czas 24 godziny do 7 dni od dostępu razem z audytem

Co to znaczy przy wyborze oferty

Jeśli oferta mówi wyłącznie o audycie i kończy się raportem, dostajesz listę zadań. To bywa dokładnie to, czego potrzebujesz, zwłaszcza gdy masz własny zespół, który to wdroży.

Jeśli potrzebujesz też pokazać stan dostępności na zewnątrz, upewnij się, że w zakresie jest przygotowanie treści deklaracji. Sam raport techniczny się do tego nie nadaje: jest listą usterek, a nie oświadczeniem o stanie serwisu.

Jedno i drugie ma datę

Raport opisuje stan faktyczny na dzień, w którym powstał. Deklaracja opisuje ten sam stan, więc po większej zmianie serwisu przestaje być wiarygodna, dopóki jej nie zweryfikujesz. Jeśli zmiany wprowadza ktoś inny niż autor audytu, audyt przestaje być aktualny.

To nie jest formalność, i w praktyce właśnie tutaj rzecz się sypie. Deklaracje bywają wystawione raz i zapomniane: strona przechodzi kolejne zmiany, a dokument opisujący jej stan zostaje ten sam. Spotykam przekonanie, że skoro deklaracja jest, to temat jest zamknięty. Deklaracja nie jest zaświadczeniem wydanym raz na zawsze, tylko opisem stanu na konkretny dzień.

Dokument opisujący stan, którego już nie ma, jest gorszy niż brak dokumentu, bo wygląda na aktualny.

Potrzebujesz tego w praktyce? Audyt dostępności.

Chcesz najpierw uporządkować pojęcia? dostępność cyfrowa od podstaw.

Zbudujmy stronę dostępną dla każdego

Zgodną z WCAG 2.2 i zaprojektowaną wokół ludzi, którzy będą z niej korzystać. Napisz, odpowiem w ciągu jednego dnia roboczego.

Umów konsultację